czwartek, 17 października 2013

~Rozdział drugi~

Ciągle zastanawia mnie ten chłopak. Hm no trudno. Mam nadzieję, że go już nie spotkam. Po południu wyszłam na małe zakupy do Tesco. Kupiłam potrzebne produkty i wyszłam ze sklepu. Przechodziłam właśnie obok ratusza. Był straszny tłum. Znowu strajkują... Weszłam w tłum zobaczyć dlaczego strajkują. Ale niestety nie przewidziałam, że ludzie mogą być aż tak agresywni. Ktoś mnie popchnął i podeptał. Moja reklamówka także została podeptana. Nagle ktoś przykucnął i zaczął mi pomagać zbierać produkty.
Uśmiechnęłam się do niego. Poszłam po rzeczy, które poleciały gdzieś daleko. Wróciłam z rzeczami w ręku, ale nie przewidziałam jednej rzeczy... Boże, ale ja głupia. Tego faceta już nie było! I mojej torebki z moimi oszczędnościami też nie. Miałam tam tak dużo pieniędzy! Odkładałam na nowe mieszkanie... Może to nie w moim stylu, ale się rozpłakałam. Przecież teraz nawet jak rachunków nie będę mogła spłacić. Szybko wybiegłam z tłumu i pobiegłam przed siebie. Wpadłam na kogoś.
-Hej, dlaczego płaczesz, piękna?-spytał
-Nnnie ważne..-szepnęłam i odeszłam
-Zaczekaj!-krzyknął. Odwróciłam się.
-Nie płacz.. Szkoda twoich pięknych oczu..-rzekł
Zaśmiałam się. Popatrzyłam mu w oczy. Kojarzyłam go, to był ten gość z mojego mieszkania. Tak to on!
-To ty..-szepnęłam
-Tak to ja.
-Skąd mnie znasz?
-Hehe,znam Cię..-zaśmiał się
-Ale skąd?!
-Naprawdę nie wiesz?
-Naprawdę nie wiem.
-Bo ja...
-No?
-Boję się powiedzieć..
Popatrzyłam na niego jak na wariata. W sumie on był wariatem. Przestraszyłam się tej odpowiedzi. Może on mnie śledzi, podgląda? Może to jakiś psychopata ? Bożee..
-No powiedz skąd mnie znasz!-wkurzyłam się
Milczał.
-Może ty mnie śledzisz albo coś ?
-Nieeee..
-Proszę powiedz mi!
-Chcę żeby to było dla Ciebie zagadką, śliczna.
-Ale ja nie chcę!
-Hmm.. może kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym przypomnisz sobie osobę, którą znasz od zawsze..
Nie wierzyłam  własnym uszom... Patrzyłam na niego i milczałam.
-No co tak patrzysz?
-Jason!-krzyknęłam



CDN......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz